Wielka Wakacyjna Wyprawa – Hyosung Aquila GV 125 C, 2 osoby plus bagaże, 2000 km

Hyosung Aquila Gv 125

Start, zaczęło się, mamy szkolne wakacje. A i do przerwy w świadczeniu pracy, zwanej potocznie urlopem, też już niedaleko. Można zatem w końcu pochwalić się poczynionym przez nas planem wakacyjnym.
Wyobraźcie sobie, że pomysł ruszenia na wakacje motocyklem zaproponował nie kto inny, a sam Plecaczek.
Brzmiało to mniej więcej tak: A może na motorze przez Polskę?
I zaczęło się…. Gadaliśmy, snuliśmy marzenia, pojawiły się propozycje miejscowości, googlemaps stał się podstawową stroną w naszej przeglądarce. O dziwo, wątpliwości z naszej strony było bardzo niewiele. Już dawno temu Teściowa stwierdziła, że w szaleństwie dobraliśmy się jak nikt, więc właściwie, pomysł na wakacje w siodle zakorzenił się błyskawicznie i bezboleśnie. Pod rozwagę poddawaliśmy jedynie: gdzie, kiedy i jak.
Pojawiło się kilka tematów do załatwienia, spraw do rozwiązania, rzeczy do kupienia. Trzeba zauważyć, iż na poważniej to motocyklujemy od 2 lat. O ile można słowem „poważniej” określić ujeżdżanie 125-tki.

Kazimierz_Dolny

Kazimierz Dolny, źr. internet

Najmniej wątpliwości oczywiście dotyczyło motocykla. Będzie to na pewno, duży sprawdzian naszej małej Aquilki. My, bagaże i długie godziny tras. Stwierdziliśmy jednomyślnie, że podoła. Koniec i kropka. W góry wjechał, to co, po płaskim nie pojedzie? Pytanie, czy my podołamy? Czy 6-7, a może 8 godzin w siodle jest dla nas wykonalne. Po trasie do Wrocławia, wiedziałem, że muszę znaleźć rozwiązanie dla ułożenia nóg. Potrzebowaliśmy oparcia dla Plecaczka, oraz bagażnika, który umożliwi zabranie większej ilości „bambetli”. Uznaliśmy, że tak.. że damy radę. Klamka zapadła.

Mazury

Mazury, źr. internet

Plan wykuliśmy do końca – przeszliśmy do fazy realizacji. Finalnie, odwróciliśmy kierunek podróży, całość podzieliliśmy na dzienne odcinki, a najgorsze z nich, pokonujemy po dniach odpoczynku. Całość, wg. nas ma ręce i nogi. I o dziwo – dalej przypomina urlop, więc może uda się zobaczyć coś ciekawego, a może nawet poleżeć plackiem na plaży (bleeeee ☺) (Plecaczek: nie do końca zgadzam się z tą opinią 🙂 )
A zatem.. Wielka Wakacyjna Wyprawa przyjmuje kształt:
Startujemy z naszego leża i gnamy na północny wschód aby zobaczyć:
Kazmierz Dolny

Hel

Hel, źr. internet

Tam nocujemy, a po śniadanku ( Plecaczek: i pysznej kawce z jeszcze pyszniejszym ciachem) gnamy dalej na północ, tak aby po południu dotrzeć do mazurskiego miasta:
Mikołajki
Na Mazurach zatrzymujemy się na dłuższą chwilę. Zjeździmy i pooglądamy co się da. Może uda się też co nieco pomoczyć, ewentualnie pożeglować. (Plecaczek: albo zaliczyć ekstra ciekawy i ekscytujący spływ kajakowy 🙂 )
Dalej uciekamy na północny zachód, aby w końcu zajechać przed wieczorem na:
Hel
Na Helu moczymy nogi w morzu, skaczemy w fale i liczymy ziarna piasku. (Plecaczek: i objadamy się smakowitą rybką z fryyytaaamiii 🙂 )Też nam pewnie trochę zejdzie, ale nie za długo, bo musimy pędzić do Mikołaja K., który mieszkał w pięknym mieście:

Toruń

Toruń, źr. internet

Toruń
Toruń pozwiedzamy, pooglądamy, (Plecaczek:zjemy lody u Lenkiewicza 🙂 ) i jak nie spotkamy Mikiego z lunetą, to po prostu wrócimy już do domku.
Ot i całość przedsięwzięcia. 2000 km, Ja, Plecaczek, dzielna Aquila i bagaże. Bierzemy aparat, dwie Gopro i jedziemy. Co będzie to będzie… A będzie na pewno super, co postaramy się Wam przekazywać robiąć wrzuty na FB i na mnc.pl

Nic strasznego, wszystko realne i wszystko do zrobienia. No może oprócz zmieszczenia butów w rozmiarze 46 do sakiew ☺ . Nie no, da się po jednym do każdej. Czeka nas jeszcze trochę organizowania, trochę kombinacji, ale uśmiechy nie schodzą nam z twarzy.

Zobaczymy jak to się wszystko poukłada – pierwszy raz porywamy się na taki wypad. Niby nic takiego, ale na moto z silnikiem kosiarki, to już coś. Wiadomo, mniejszymi po świecie jeżdżą. Ale to mimo wszystko mają być wakacje, musimy odpocząć, nabrać sił, przed kolejnym rokiem.

Ale ale ale …. dosłownie przed chwilką, okazało się, że częściowo będziemy mieć towarzystwo! Dołączy się do nas bowiem, w niektórych etapach podróży, Ekipa Techniczna/Patrol Technic Crew, czyli Szwagierek z rodzinką :).

Myśląc o tej naszej podróży przez Polskę, myśleliśmy też o tym, że będzie to możliwość spotkania z Wami 🙂 Często w wiadomościach zapraszacie nas w swoje rejony, chcecie się poznać. Może warto wykorzystać okazję, i nasz trasa przebiega gdzieś koło Waszych rejonów. Piszcie, dawajcie znać, chętnie wypijemy zapoznawczą kawę, porobimy pamiątkowe zdjęcia. Będzie nam bardzo miło poznać Was osobiście.

3 Comments

  1. Darek

    SUPER!!! To kiedy startujecie?

    Reply
    1. riderrider (Post author)

      Hej Darku, ruszamy w lipcu. Mam nadzieję, że pogoda się uda!

      Reply
  2. Paweł

    Wspaniała trasa, doskonale wybrane „miejscówki”. Czytając Wasz blog mam pewność, że to będzie dla Was „mały pikuś” bo z Was są już mototuryści wyjadacze. A co do motocykla to nie ma chyba lepszego sprzętu w tej klasie na taką wyprawę (no może jednego równie dobrego bym znalazł :D) i ta V2 Hyosunga doskonale sobie daje i da sobie radę.
    Tak na zachętę napiszę że niedawno kolega pojechał 125-tką na trasę Słowacja, Węgry, Rumunia, Włochy, Niemcy i banan mu nie schodzi z twarzy jak opisuje wrażenia z kolejnych etapów podróży.. Pozdrawiam Was serdecznie! P.S koniecznie zainstalujcie sissy bar dla Plecaczka

    Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *