Krakowski Kumpir

kumpir
Kumpir, to po turecku ziemniak. I to właśnie ziemniak jest głównym składnkiem najbardziej znanego dania tureckiego, jakim jest właśnie … kumpir 🙂 Aż do wczoraj nigdy wczesniej o tej potrawie nie słyszeliśmy, a dziś mieliśmy okazję jej posmakować w małej niepozornej budce przy Hali Targowej.
20150329_140243

Aquila gotowa do wyjazdu

Ale po kolei …
Wczoraj usłyszeliśmy w jakimś durnym programie telewizyjnym o amerykańskich kanapkach i oczywiście na zasadzie incepcji zapałaliśmy przeogromną chęcią na spałaszowanie takiej kanapeczki. Z pomocą ruszył nam wuj google 🙂 Trafiliśmy na bardzo fajny blog o jedzonku ulicznym. Od razu wpadł nam w oko lokal na ul. Limanowskiego, gdzie podobno można zjeść przepyszne burgery i przypadkiem przeczytaliśmy o tej ciekawej potrawie tureckiej. Niedzielna wyprawa na uliczny obiadek została zaplanowana 🙂 Co prawda mieliśmy lecieć na nasza pierwszą dłuższą motocyklową wycieczkę do Żywca, ale ze względu na imprezkę urodzinową naszej Małej Mi musieliśmy ją przesunąć 🙂

20150329_155033

Krakowski Kumpir

Tak więc w niedzielne, w miarę słoneczne popołudnie wsiedliśmy na naszą Aquilkę i wyruszyliśmy do Krakowa. Podróż minęła bez większych przygód, niestety okazało się, że burgerownia w niedziele jest zamknięta, więc zdecydowaliśmy się ruszyć w okolice ul. Grzegórzeckiej na krakowski kumpir 🙂 Mój żołądek krzyczał już o jedzonko, chociaż troszeczkę się skurczył jak zobaczyłam przez ramię mojego mężusia 110 na liczniku. No cóż, dopiero zaczynam moją „plecaczkową” przygodę, więc do prędkości też muszę się przyzwyczaić 🙂 Chociaż muszę się przyznać, że jednak większą frajdę sprawia mi „toczenie się” motorkiem po ładnej okolicy 🙂
Budka z krakowskim kumpirem jest jedną z wielu
budek na hali targowej, ale widać ją z daleka, a w zasadzie to z daleka widać rysunki z wesołymi ziemniakami 🙂 Wybór całkiem spory, ale w efekcie zdecydowaliśmy się na kumpir chilli con carne i kumpir krakowski z całą masą dodatków.
20150329_155023

Mały stoliczek – duży kumpir

20150329_155029

Naprawdę duży kumpir

I to wszystko zapiekane w ziemniaku z żółtym serkiem. Niebo w gębie! 🙂 Nie czekaliśmy za długo, pewnie jakieś 5 minutek i nasze jedzonko było gotowe. Małym minusem jest brak lokalu, gdzie można wszamać jak jest chłodniej, ale w ciepłe dni, małe stoliki w zasadzie pewnie dodają uroku temu miejscu. Po za tym niedaleko jest nad Wisłę, a kumpirki można zamówić na wynos.

Zrobiliśmy zdjęcia naszych kumpirów, które nas pokonały – nie daliśmy rady zjeść naszych porcji.
20150329_155152

Piękny widok – skąd oni biorą takie ziemniaki

20150329_155158

Naprawdę duuuuuuży kumpir – wersja „krakowski”

Generalnie pychotka! Koniecznie trzeba spróbować tego tureckiego specjału. Cały czas się tylko zastanawiam skąd oni biorą taaaaakie ziemnaki 🙂
Niestety teraz czeka nas tydzień deszczu i zimna, więc na kolejne wycieczki będziemy musieli chwilę poczekać 🙁

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *