Koniaków 2017 – 200 km na rozgrzewkę przed sezonem

Hyosung Aquila 125 ccm Koniakowo

Zapowiadana na sobotę ładna pogoda, pozwoliła nam poważniej pomyśleć nad otwarciem sezonu 2017 – planowaliśmy początkowo ruszyć do Ojcowa, ale w końcu poszliśmy na całość i stanęło na karczmie Ochodzita w Koniakowie. Koniaków jest niewielką miejscowością, przy granicy z Czechami i Słowacją, karczma Ochodzita jest miejscem sławnym nie tylko u motocyklistów, z tarasu rozciąga się piękny widok na panoramę gór. W zeszłym sezonie, miejsce to pokazał mi kolega motocyklista.

2 1 4

Google Maps wskazywało nam nieco ponad 100 km w jedną stronę, stwierdziliśmy z Plecaczkiem, że podołamy. Ruszyliśmy w trasę około 12:30. Nawigacja pociągnęła nas krętymi lokalnymi drogami, muszę przyznać, że po zimowym przestoju, jazda z pasażerem przy dojmującym wietrze była dla mnie sporym wyzwaniem. Pierwsze 40 km były powrotem do „sprawności” i rozjeżdżaniem się. Im wyżej docieraliśmy, tym temperatura powietrza spadała, wiatr dokuczał bardziej. Planowaliśmy zatrzymać się na małą przerwę, mijając Jezioro Żywieckie, ale koniec końców przerwę zrobiliśmy dopiero 18 km, przed celem.

Przerwę wymusił wiatr.

Zdarzało mi się już motocyklować w podmuchach wiatru, więcej bądź mniej, ale wiedziałem czego się spodziewać. Niestety – to co działo się podczas przejazdu ekspresówką S1, było już zwykłą walką. Trasa wiodąca pod górę, oraz wiatr wiejący wprost na nas, nie pozwolił rozpędzić się więcej jak do 70 km/h. Boczne podmuchy wiatru podcinały motocykl, zmieniały kierunek jazdy. Dokładnie 18 km przed wyznaczonym celem podróży musiałem zejść z moto i chwilkę odpocząć.

img_20170304_161209344_hdr img_20170304_144458149 img_20170304_161419537_hdr

Do Ochodzity dojechaliśmy około 15. Wzdłuż drogi prowadzącej na szczyt leżał topniejący śnieg, Pierwszy raz zdarzyło mi się jechać motocyklem, mijając śnieg na poboczu. Na szczycie wiatr był tak dojmujący, że praktycznie ciężko było zrobić zdjęcia. Karczma okazała się być oblężona przez turystów i narciarzy. Na szczęście Plecaczek zauważył jeden wolny stoliczek schowany za kontuarem baru. Zamówiliśmy ciepłą herbatę z cytryną na rozgrzewkę, oraz po misce kwaśnicy na żeberkach.

Rozgrzani i najedzeni ruszyliśmy w drogę powrotną. Ustawiłem nawigację bezpośrednio na Andrychów, stamtąd jest już prosta droga na Wadowice i Kraków. Chciałem ominąć kręte wiejskie drogi i wracać głównymi. Żałuję, że nie włączyłem kamery w drodze powrotnej – jadąc S1 w stronę Żywca, wiatru prawie nie było, na ekspresówce całkowicie pusto, a opadające Słońce dawało wspaniałe refleksy i cienie na asfalcie. Całość tworzyło niesamowitą atmosferę, starałem się nią nasycić.

Nie chciałem wiejskich zakrętów, dostałem zakręty górskie 🙂 . Droga na Andrychów prowadziła szczytem gór, przez Rezerwat Szeroka w Beskidzie Małym. Trasa piękna, kręta, cały czas lasem. Śnieg leżący na poboczach. Zmarzliśmy jak diabli!

img_20170304_151613078

DCIM100GOPROG0013434.

img_20170304_144508170

Wiatr dopadł nas już za Andrychowem. Znowu rozpoczęła się walka, było jeszcze gorzej niż na ekspresówce. Plecaczek przyznał się później, że było kilka momentów, gdzie była pewna, że nas wywróci. Do domu dojechaliśmy po godzinie 18, zrobiliśmy ponad 200 km. Przemarznięci, zmęczeni nierównym starciem z dmuchającym wiatrem, ale zadowoleni z wycieczki wstawiliśmy moto do garażu i zapadliśmy przed kominkiem.

Zapraszamy na filmową relację z jazdy!

12 Comments

  1. Espen Kruger

    Podróż z przygodami:)

    Reply
    1. riderrider (Post author)

      Było nieźle 🙂 Na fragmencie filmu nawet widać, jak się moto trzęsie od wiatru i mojej kontry 🙂

      Reply
  2. Darek

    Piękna trasa, zwłaszcza, że po mostach i drogach które budowałem – Świnna Poręba, Milówka, itd…

    Reply
    1. riderrider (Post author)

      Trasa piękna, mosty piękne – widać, że stworzone przez fachowca 🙂 Pozdrawiamy!

      Reply
  3. Paweł

    Zacna wyprawa, jak zawsze pokazaliście że prawdziwi z Was podróżnicy i twardzi motocykliści. Do zobaczenia na wspólnych wypadach:)

    Reply
    1. riderrider (Post author)

      Dzięki i do zobaczenia 🙂 a z tą twardością, to bym tak nie przesadzał 😉

      Reply
  4. rawla

    A gdzie podziała się szyba?

    Reply
    1. riderrider (Post author)

      Leży w garażu 🙂 Odkręcilismy przed DGR w zeszłym roku i tak zostało 🙂

      Reply
  5. Robert

    W nowej GV jest tak ,że światła palą się od razu po przekręceniu kluczyka. Jest to najgorsze rozwiązanie jakie może być. Oczywiście przełącznik świateł jest jednak nieaktywny. Czy jest jakiś sposób aby podłączyć lampy pod wyłącznik i aktywować go ? Nie wiem czy to kwestia przekaźnika czy też mostku na przełączniku ale jest to według mnie duża wada

    Reply
    1. riderrider (Post author)

      To prawda, przełącznik świateł jest nieaktywny, a światła włączają się po przekręceniu kluczyka. Starsze modele (w tym mój) ma ten przełącznik normalnie działający. Niestety nie dobierałem się nigdy do tego tematu, więc nawet nie wiem, jak to jest zorganizowane. Spróbuj skontaktować się z serwisem, może coś pomogą. Ewentualnie, możesz napisać o tym temacie na oficjalnym forum hyosunga (hyosung.info) – są tam ogarnięci użytkownicy, może już dotykali tego tematu.

      Reply
  6. rawla

    Hej, Kolego, coś tak tu zamarło. Czekam na nowe zdjęcia, lubię popatrzeć na dobrą pracę, a tu nic!
    No śmiało dawaj nowe zdjęcia i co tak jeszcze masz…

    Reply
    1. riderrider (Post author)

      Hej! Zamarło, niestety – bo pogoda kiepska i nie jeździliśmy! Czasu też jak na lekarstwo, bo się w różne takie projekty wciągnęliśmy. Cóż zrobić… Ale obiecuję poprawę! 🙂

      Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *